poniedziałek, 26 marca 2012

 Pani T. ma nie być, ma za to być pan B.
Ale to oznacza, że nie wszystko muszę mieć :3 hurra, przynajmniej coś mniej.

Udało mi się w końcu zdjąć pranie ze sznurka...
I wypić ziołową herbatkę, za którą zabierałam się od dawna.

Ale praca nietknięta.

Głos Finna z "Zaplątanych" : NO KOBIETO NO!
Dzisieszy wieczór owocnym być ma, mhhhhrrrr (Yodowe "mmm")


  • projektowanie na wsi do pana H.   (koncepcja Hotelu, dokończenie do przeglądu)
  • projektowanie arch bud do pani T. (masa szczególików które mi zaznaczyła) 
  • planowanie przestrzenne do pana H. (za pewne podliczenie mieszkaniówki, ile wychodzi ludków, ile autek itp)

Uhh, ale mi się nie chce. A Wam?                                                     
Witam w moim wirtualnym organicerze, czyli przyjemnym organizatorze :).
Wątpię co prawda, że ktoś faktycznie będzie zainteresowany moim planem 
dnia i obowiązkami, ale zapraszam mimo to :).


A mi przede wszystkim ma pomóc w ogarnięciu się i ostatecznym przywołaniu
do porządku tej kobiecej kopuły którą codziennie noszę na szyi :).